Jedziemy, jedziemy, jedziemy!
dostałyśmy dzisiaj akceptację i jedziemy do Zagrzebia! :D
muszę chyba zmienić klasyfikację tego roku z "totally fucked up" na "fucked up ale zadziwiająco- buntowniczo-młodzieńczy" ;p
wtorek, 22 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
środa, 9 listopada 2011
piątek, 4 listopada 2011
Zamiast krwawej jatki w Warszawie skłaniamy się ku temu, żeby zrobić nalot na Zagrzeb. Pani się jeszcze nie odezwała. Mamy wrażenie, że jest mocno zdziwiona naszą gorliwością i próbą załatwienia tego na miesiąc przed deadlinem.
Tymczasem muszę się pochwalić drugą- strasznie posłodzoną rekomendacją. Sama nie wiedziałam, że mogę być aż tak fajna :D;)
Tymczasem muszę się pochwalić drugą- strasznie posłodzoną rekomendacją. Sama nie wiedziałam, że mogę być aż tak fajna :D;)
czwartek, 3 listopada 2011
Po kilku wysłanych mailach do pana do Warszawy w końcu uzyskałyśmy satysfakcjonującą nas odpowiedź (a już szykowałam się do tego żeby zrobić mu krwawy nalot na jego ciepłe i miłe biuro).
Okazało się, że powinnyśmy mieć dwa listy rekomendacyjne i otrzymany Letter of Acceptance z Zagrzebia, który jak się dowiedziałyśmy, nie jest niczym innym jak zaproszeniem na uniwersytet.
Teraz tylko będziemy molestowały panią żeby nam go wysłała.
Okazało się, że powinnyśmy mieć dwa listy rekomendacyjne i otrzymany Letter of Acceptance z Zagrzebia, który jak się dowiedziałyśmy, nie jest niczym innym jak zaproszeniem na uniwersytet.
Teraz tylko będziemy molestowały panią żeby nam go wysłała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)