Po kilku wysłanych mailach do pana do Warszawy w końcu uzyskałyśmy satysfakcjonującą nas odpowiedź (a już szykowałam się do tego żeby zrobić mu krwawy nalot na jego ciepłe i miłe biuro).
Okazało się, że powinnyśmy mieć dwa listy rekomendacyjne i otrzymany Letter of Acceptance z Zagrzebia, który jak się dowiedziałyśmy, nie jest niczym innym jak zaproszeniem na uniwersytet.
Teraz tylko będziemy molestowały panią żeby nam go wysłała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz