piątek, 4 listopada 2011

Zamiast krwawej jatki w Warszawie skłaniamy się ku temu, żeby zrobić nalot na Zagrzeb. Pani się jeszcze nie odezwała. Mamy wrażenie, że jest mocno zdziwiona naszą gorliwością i próbą załatwienia tego na miesiąc przed deadlinem.
Tymczasem muszę się pochwalić drugą- strasznie posłodzoną rekomendacją. Sama nie wiedziałam, że mogę być aż tak fajna :D;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz