piątek, 20 lipca 2012

odzyskalam wczoraj wiare w ludzkosc, po mega ciezkim dniu przyjechali panstwo ktorych mialysmy umiescic w szalenie malutkim pokoiku (pokoik ma swoje plusy, ktorych nie widac na pierwszy rzut oka). panstwo na moje stwierdzenie ze pokoik jest malutki stwierdzili tylko
-paani, a co pani mysli ze przyjechalismy na wakacje zeby siedziec w pokoju?
takich turystow lubimy!
a i jeszcze
bylysmy szalenie zmeczone wiec nasz dzien skonczyl sie w okolicach 2130
lezymy sobie jeszcze z Wiolka, zgaszone swiatlo i nagle kolo 22 ktos puka.
serce podeszlo mi do gardla, otwieram, a tam skadinad bardzo mily pan mowi mi:
-wie pani co, bo my jednak wezmiemy te klime
ja- to prosze ja sobie wlaczyc, pogadamy jutro o tym, maja panstwo pilota?
-mamy, ale ja nie umiem tego zrobic, cos nie dziala
a ja juz myslalam, ze to cos powaznego
:p

czwartek, 12 lipca 2012

proszę państwa przeżyłam swój pierwszy hotelowy transfer i nikogo nie zgubiłam po drodze- och zdolna jestem niesłychanie ;p;p (i skromna szalenie :D)

wtorek, 10 lipca 2012

howgh mili moi!
mój komp ciągle umiera więc ciągle korzystam z dobroci posiadania innych komputerów.
żyję, jest mi tu dobrze, ciepło i miło i chyba powoli zmieniam się w prawdziwą Dalmatynkę, "uvik" wypiera moje "uvijek". okoliczności przyrody są niezmiennie piękne, niebieskie morze, niebieskie niebo i Trogir- miasto muzeum.
Jedyne co wkurza to turyści, którzy nie potrafią tego docenić i którzy zachowują się, jakby faktycznie nie byli na wakacjach.
-prosze paani, a jest tu wifi
- prosze paani a morze jest za słone i słońce za gorące
- mamy za mały pokój
i takie tam bzdury różne
może i faktycznie mają problemy, ale są na wakacjach więc nie powinni się nimi przejmować
poza tym zaadoptowałyśmy kota- Piksel się nazywa i całkiem mu pasuje to imię bo jest maniakiem komputerowym :D

poza tym jest trochę chory i chudy, ale go odkarmiamy, wsuwa jak głupi :D
a żeby wam nie było smutno to jeszcze trochę morza



czwartek, 5 lipca 2012

Szanowni Panstwo!
moj komputer umarl i w zwiazku z faktem, ze uzywam biurowego polskie znaki nie beda wystepowac
poza tym jest pieknie, cudnie i slicznie- wyslalysmy juz jedna ekipe do domu, czekamy na druga
zalatwianie legalnosci naszego pobytu na policji skonczylo sie wkurzeniem, bo generalnie pani sama nie wie co od nas chce
a turysci dodaja mojemu zyciu nowy smaczek
- wie pani co, jest super, ale......
- ja unikam slonca jak moge (a pani wyglada juz jak gorzka czekolada)
:D

niedziela, 1 lipca 2012

no i proszę państwa mam internet!
i niestety nie mam jeszcze zdjęć(choinka wie czemu), ale za to widoki cuuuudne. chwilowo mieszkamy w takim śmiesznym domku minutę od morza, ale za tydzień przenosimy się do normalnego pokoju- dwie minuty od morza.
dojechanie do Splitu nie było specjalnie stresujące, poza tym, że miałam okazję poznać kolejne dziwne zwyczaje Anglików- tym razem Angielek, które w połowie drogi wyciągnęły bułki, chipsy, złożyły to wszystko w całość i zaczęły jeść! fuj!
poza tym wracam do korzeni- dwa lata temu zakochałam się w Trogirze i teraz znów tu wróciłam mieszkać- pięknie, cudnie i uroczo
Zagrzeb pachniał kwitnącymi lipami- Trogir pachnie rozgrzaną pinią ;)