popłakałam się wczoraj ze wzruszenia, już tak na koniec, w łóżku, jak nikt mnie nie widział
jedyne, co jestem w stanie teraz powiedzieć to dziękuję- za miliony dobrych życzeń, za waszą wiarę we mnie, za ciepłe myśli i za to wszystko, co od was dostałam i dostaję ciągle ;)
jeszcze tylko dwa dni- wielkie pakowanie (teraz już na serio) czas rozpocząć!
;)
poniedziałek, 27 lutego 2012
czwartek, 23 lutego 2012
No to został nam już mniej niż tydzień do wyjazdu- trzeba dopiąć ostatnie sprawy i zacząć się powoli pakować. Szczerze powiem, że jest to jedna z tych najbardziej przerażających mnie rzeczy, bo jak spakować się na 4 miesiące uwzględniając, że teraz w Chorwacji jest jeszcze zima, ale za jakiś czas już jej nie będzie. Bardzo mi się nie podoba, że muszę zabrać ze sobą jeszcze część zimowych ciuchów. Czeka mnie jeszcze wycieczka do apteki, do jakiegoś rossmana i po dodatkową bieliznę (no co! trzeba się zaopatrzyć!;p)
a więc komu w drogę, temu trampki, czy tam coś ;)
a więc komu w drogę, temu trampki, czy tam coś ;)
środa, 15 lutego 2012
Okej
Z papierologii pozostało nam podpisanie jakiegoś świstka z SAPu, przez to, że w poniedziałek zaniosłyśmy do sekretariatu Wniosek W (brzmi groźnie) i przetłumaczenie zaświadczenia o niekaralności na chorwacki przez tłumacza przysięgłego. Mamy jednak nadzieję, ze uda nam się to na wydziale załatwić.
Mój telefon nie ma już simlocka, załatwiłam pomoc w transporcie na dworzec w Kato (W. się bardzo ucieszył, że będzie mógł oglądać jak wsiadam w pociąg i znikam na 4ms). Wyciągnęłam mój obleśny paszport. Mam przygotowane zdjęcia do tych wszystkich nowych dokumentów. Nie wiem o czym jeszcze mogłam zapomnieć i szalenie mnie to drażni!
Bardzo mi się nie podoba, że będę musiała zabrać jakieś ciuchy zimowe z okazji tego, że tam śniegu nawaliło szalenie dużo i zimno jest jak na Alasce.
I prawdopodobnie w tym roku wrócę jeszcze do Chorwacji- w wakacje na praktyki w biurze turystycznym.
Ale tymczasem
JESZCZE DWA RÓWNE TYGODNIE! :D
Z papierologii pozostało nam podpisanie jakiegoś świstka z SAPu, przez to, że w poniedziałek zaniosłyśmy do sekretariatu Wniosek W (brzmi groźnie) i przetłumaczenie zaświadczenia o niekaralności na chorwacki przez tłumacza przysięgłego. Mamy jednak nadzieję, ze uda nam się to na wydziale załatwić.
Mój telefon nie ma już simlocka, załatwiłam pomoc w transporcie na dworzec w Kato (W. się bardzo ucieszył, że będzie mógł oglądać jak wsiadam w pociąg i znikam na 4ms). Wyciągnęłam mój obleśny paszport. Mam przygotowane zdjęcia do tych wszystkich nowych dokumentów. Nie wiem o czym jeszcze mogłam zapomnieć i szalenie mnie to drażni!
Bardzo mi się nie podoba, że będę musiała zabrać jakieś ciuchy zimowe z okazji tego, że tam śniegu nawaliło szalenie dużo i zimno jest jak na Alasce.
I prawdopodobnie w tym roku wrócę jeszcze do Chorwacji- w wakacje na praktyki w biurze turystycznym.
Ale tymczasem
JESZCZE DWA RÓWNE TYGODNIE! :D
środa, 8 lutego 2012
wtorek, 7 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Nie jesteśmy bezdomne od jakiegoś tygodnia. Dostałyśmy już szczegółowe informacje, co jeszcze musimy załatwić przed wyjazdem, gdzie mieszkamy i takie tam ;)
Teraz została nam tylko kwestia jak się tam dostać. Byłam ostatnio na dworcu i pani niestety nie była w stanie umiejscowić Zagrzebia na mapie Europy(!). Prawdopodobnie pojedziemy przez Budapeszt, bo jest taniej.
Powoli zaczynam się pakować i zbierać rzeczy, które mogą się przydać.
A tymczasem jeszcze (trochę niewyraźne) zdjęcie kota z którym stanuję.
Teraz została nam tylko kwestia jak się tam dostać. Byłam ostatnio na dworcu i pani niestety nie była w stanie umiejscowić Zagrzebia na mapie Europy(!). Prawdopodobnie pojedziemy przez Budapeszt, bo jest taniej.
Powoli zaczynam się pakować i zbierać rzeczy, które mogą się przydać.
A tymczasem jeszcze (trochę niewyraźne) zdjęcie kota z którym stanuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
