Okej
Z papierologii pozostało nam podpisanie jakiegoś świstka z SAPu, przez to, że w poniedziałek zaniosłyśmy do sekretariatu Wniosek W (brzmi groźnie) i przetłumaczenie zaświadczenia o niekaralności na chorwacki przez tłumacza przysięgłego. Mamy jednak nadzieję, ze uda nam się to na wydziale załatwić.
Mój telefon nie ma już simlocka, załatwiłam pomoc w transporcie na dworzec w Kato (W. się bardzo ucieszył, że będzie mógł oglądać jak wsiadam w pociąg i znikam na 4ms). Wyciągnęłam mój obleśny paszport. Mam przygotowane zdjęcia do tych wszystkich nowych dokumentów. Nie wiem o czym jeszcze mogłam zapomnieć i szalenie mnie to drażni!
Bardzo mi się nie podoba, że będę musiała zabrać jakieś ciuchy zimowe z okazji tego, że tam śniegu nawaliło szalenie dużo i zimno jest jak na Alasce.
I prawdopodobnie w tym roku wrócę jeszcze do Chorwacji- w wakacje na praktyki w biurze turystycznym.
Ale tymczasem
JESZCZE DWA RÓWNE TYGODNIE! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz