niedziela, 10 czerwca 2012

obijam się okropnie, a w piątek było tak fajnie
w piątek w ramach tego, że Tanja, nasza finka wyjeżdża na wakacje, a potem wraca do Finlandii i przy okazji świętując urodziny Alego, włocha, poszliśmy grać w gry plenerowe
ale zanim to- trzeba się było przygotować
proszę państwa, oto pół kilo chipsów :D



a oto latające balony dla Alego i kwiatuszek dla Tanji, oraz modelka Dominika



przez te balony z helem przeżyliśmy historię podobną do tej z Kubusia Puchatka, kiedy to Prosiaczek nie doniósł na urodziny Kłapouszka balonika, bo puknął. Miałyśmy 3- dotrwały 2, ale solenizant i tak się cieszył :D



Zakochałam się w molkky! które jest dziwną odmianą kręgli



Poza tym był badminton, krykiet, skakanka, żarcie i śmiechy :D



Znaleźliśmy żabkę, ale nikt nie chciał jej całować, bo sądząc po jej rozmiarach książę miałby jakieś 8 lat ;p



wczoraj wylądowaliśmy na imprezie w stylu latino, a dzisiaj idziemy kibicować Chorwacji w starciu z Irlandią! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz