niedziela, 4 marca 2012

Ola mi mówi: napisz o kanarach na blogu.
Piszę więc o kanarach. Mamy już przejechany prawie cały Zagrzeb przy użyciu tramwajów, a bilety kupiłyśmy zaledwie dwa. Po pierwsze nawet ulgowe są szalenie drogie, a po drugie bardzo łatwo rozpoznać kanarów. Mają kurteczki oznaczone ZET (Zagrebački Električni Tramvaj). Wchodzimy sobie więc do tramwaju, stoimy przy wyjściu i patrzymy się na wchodzących do niego ludzi. Jeśli pojawi się podejrzany osobnik- wychodzimy albo wcale nie wchodzimy. W ten oto sposób Katja i Kaja spóźniły się na spotkanie z nami jakieś pół godziny. Co ciekawsze- nie widziałam żeby specjalnie tubylcy się tym również przejmowali ;)
Jechałyśmy do Zoo, o czym za chwilę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz