zwiedzania ciąg dalszy.
wybrałyśmy się dzisiaj na Hrelić. To teoretycznie jest coś w stylu naszej giełdy samochodowej, ale w praktyce możesz tam kupić totalnie wszystko: od ciuchów nowych i używanych, przez sprzęty gospodarstwa domowego do rowerów, skuterów i aut. Widziałam nawet ofertę sprzedaży grobu- słowem: wszystko co można kupić i sprzedać znajdzie się na Hreliciu. Prawie pewnym jest również, że 60% z rzeczy tam oferowanych pochodzi z drugiego obrotu. Tak czy siak było ciekawie. Nic nie kupiłyśmy, ale samo przejście się tam było niezapomnianym przeżyciem.
ovo je Balkan, come on!
cały Hrelić jest na jakimś szalenie zapadłym końcu wszechświata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz