Święta będą
dzisiaj razem z książką do słoweńskiego doszły do mnie po dwa opakowania żurku i barszczu białego. Od jutra zacznę już zbierać po sklepach łupki z cebuli (ciekawa jestem co na to ci chorwaci wszyscy powiedzą).
Tym niemniej po kilku dniach siedzenia w domu zrobiliśmy sobie (my dwie i kolega Wawrzyn) spacer- wiecie klasyki, trg bana Jelačića, Gornji Grad i takie tam :)
a w ramach odstresowania wyśpiewałyśmy z moją szanowną współlokatorką wszystkie hity Parnego Valijka ! :D niech sąsiedzi nas słyszą! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz