sobota, 10 marca 2012

Znalazłam swoje miejsce i plan na życie w Chorwacji, jak mi już nic innego nie wyjdzie. Tutaj nie ma takich sklepów z biżuterią do własnego tworzenia. Wiecie pewnie, że z każdego miasta chcę mieć jakiś koralik. Chodzę tu od tygodnia po sklepach z pierdółkami i nie mogę niczego znaleźć! Będę musiała chyba wymyślić coś innego w ramach zaspokojenia swojej koralikowej potrzeby.
Pozostając w temacie powiem wam, że byłyśmy dzisiaj na targach rękodzieła. W planach było również uczestniczenie w jakiś warsztatach, ale niestety się na nie nie załapałyśmy. Tak czy siak nie wiedziałam na co mam się patrzeć- tyle było fantastycznych rzeczy. Z tego wszystkiego nie mogłam się zdecydować na jakąś jedną rzecz i nie kupiłam niczego. Będzie jeszcze okazja, bo takie targi są co miesiąc.

i jeszcze trochę wiosny, żeby was podrażnić ;]
a na drzewie za moim oknem (tym na którym wisi koszula) pojawiły się pierwsze pączki. Na moje radosne "-ooo pączki na drzewie!" Ola odpowiedziała tylko "przez chwilę myślałam, że mówisz o takich z piekarni" :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz