dojechałyśmy!
nie zgubiłyśmy się nawet. po wielkiej schizie w pociągu pt. ale jesteśmy pogrzane, że tam jedziemy wszystko ładnie się ułożyło. Marcie udało się złapać pociag do Belgradu w ostatniej chwili a my znalazłyśmy dwie kolejne polki, które jechały do Zagrzebia i razem z nimi ogarniałyśmy węgierskie metro, zwiedzałyśmy Budapeszt, a nawet jadłyśmy chińskie żarcie;p
Dotarłyśmy do Zagrzebia zgodnie z rozkładem jazdy i od razu dowiedziałyśmy, że nie jesteśmy razem w pokoju. Dostałyśmy jako współlokatorki chorwatki. Moja trochę się zdziwiła jak zastała mnie umierającą na łóżku kiedy weszła do pokoju ze swoim facetem. miał tej nocy u nas nocowąć, ale przenieśli się gdzie indziej. Jak się obudziłam to ich nie było w każdym razie ;)
Niestety nie mamy jeszcze internetu w pokojach. Trzeba odebrać jakieś hasło z fakultetu na który już dzisiaj nie zdążyłyśmy. Załatwiłyśmy za to iksicę(legitymację) i numer OIB potrzebny do konta. Pan w urzędzie który nam wypisywał te papierki miał koszulkę z napisem "warszawa" i właśnie z Łodzi wrócił- jakiś zapalony fan piłki nożnej.
Po raz pierszy użyłyśmy iksicy do płacenia za obiad- schaboszczak, frytki, soczek i małe mleko (na rano do kawy) za 5 kun- mi to pasi! :D
Teraz siedzimy w knajpie i kradniemy internet ogarniając po drodze wszystko co się da. Wieczorem idziemy na jakieś zapoznawalne party erasmusowców- trzeba się integrować.
Poza tym to tu już pięknie słońce grzeje i jest szalenie wiosennie !
Pozdrawiam i odezwę się jak będę tylko mogła :)
Wyślij nam troszku wiosny Szczotko bo marzniemy nieustannie i deszcz nas co chwilę zalewa:(
OdpowiedzUsuńSuper, ciesze się ze Wam się narazie wszytsko dobrze uklada. Oby tak dalej! Fajna sprawa z tym blogiem, bedziemy na bierzaco :D
OdpowiedzUsuńAda