sobota, 3 marca 2012

W ramach leniwego sobotniego poranka (leniwy, bo urzędy są zamknięte i specjalnie nie można nic załatwić) opowiem wam o motywie iksicowym.
Iksica to karta, która jest legitymacją studencką i kartą zniżkową do różnych miejsc. Posiada również wbitą subwencję posiłkową, która przy każdej wizycie w stołówce jest odliczana od twojego rachunku. Rachunek swoją drogą jest rzeczą świętą- zgubienie go w naszej stołówce (jeszcze nie wiem jak jest w innych) kosztuje nieszczęśnika 50 kun za obiad (ja wczoraj za mój dałam 5-jak już wiecie!).
Stołówka w naszym akademie wygląda trochę jak wyciągnięta żywcem z czasów Polski Ludowej. Jest wielka, ma szkolne krzesełka i stoły i wielką linię na której sobie nabierasz, co chcesz. Dania są od razu na talerzach- zgarniasz po prostu na co masz ochotę, ale jest system- nie ma przebierania- co dotkniesz- musisz zabrać ;) Na końcu linii jest pani, która patrzy ci w talerz, kasuje iksicę i daje święty rachunek, za który płacisz dopiero wychodząc.
Aaaa :D
Muszę Wam jeszcze opowiedzieć o tym, jak to rzeczy niemożliwe okazują się przydatne. Nie wiem dlaczego, ale zabrałam mały śrubokręt i wierzcie albo i nie, ale przydał się zaraz pierwszego dnia do przykręcenia gałki od szafki! Możecie sobie wyobrazić jak Katrina się ze mnie nabijała jak to zobaczyła ;p
Zresztą jest szalenie sympatyczna ;)
Nasz pokoik też jest całkiem uroczy. Może nie ma jakiegoś szalenie wypaśnego zestawu mebli, ale jest tu sporo przestrzeni i właściwie wszystko co być powinno. Najważniejsze jest to, że mamy same łazienkę (Oli pokój dzieli ją jeszcze z jednym, ale w zamian mają aneks kuchenny, którego my nie mamy). No i okno wychodzi na internet :D -jak już wiecie;)

2 komentarze:

  1. a gdzie zdjęcia pokoju? stołówki? i pani na końcu linii?


    czekam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. narazie się trochę jeszcze wstydzę cykać im foty :D dzisiaj na końcu kolejki był pan ;p

    OdpowiedzUsuń